Sunday, December 29, 2013

    Kościół w Kobielicach. Niedaleko Sędzina.

    Wyspa zieleni na mapie Kobielic. Przypadkowy przechodzień czy kierowca nie domyśla się nawet, że drzewa kryją lokalną tajemnicę :-)


    Mówiąc o totalnym zadupiu w powiecie aleksandrowskim możemy z całą odpowiedzialnością i bez namyślania wskazać Kobielice. Jak to mówią; wrony mają tam swoją pętlę. Czego tam można szukać? Ano jak zwykle u mnie lokalnych ciekawostek. Tym razem informacja przyszła ze źródła. Czyli z w/w zadupia. A do źródła dotarł jak zwykle mój niezawodny agent i wywiadowca :-)) Chwała jemu i podziękowania. A o cóż chodzi? Chodzi o kościół w Kobielicach. Nie szukajcie. Na pewno go tam nie znajdziecie. Ale jak się okazuje kiedyś był.
    Z zaprzyjaźnionego źródła otrzymałem anonimowe opracowanie o parafii kobielickiej, którym to podpieram się w swej wędrówce w przeszłość.
    W źródle tym czytam, że w Kobielicach stał drewniany kościół w centrum wsi, otoczony cmentarzem. Teraz próżno by go tam szukać. Od dawna nie istnieje w/w kościół ani cmentarz.
    We wspomnianym źródle czytam, że przez Kobielice biegła droga prowadząca do Kalisza. Był tam dwór i karczma. W lesie natomiast. Tu kolejna ciekawostka, znajdował się cmentarz rodzinny jednego z właścicieli wioski.
    Wg źródła pierwsza pisemna wzmianka o kościele pochodzi z 1325r. Cmentarz kościelny miał mieć powierzchnię ok. 70arów. Przy kościele były także postawione dzwonnica oraz kostnica. Kościół miał też swoją plebanię.
    Wg opracowania kościół ten w wyniku niekorzystnych dlań splotów okoliczności i zawirowań dziejowych tracił stopniowo na znaczeniu. Aż wreszcie po roku 1895 został zamknięty. Zrujnowany uległ zniszczeniu przed rokiem 1939.
    Źródło podaje także, że w pobliskim kościele w Sędzinie, który przejął na siebie obowiązki zapomnianej parafii znajdują się przedmioty, elementy wyposażenia pochodzące właśnie z tego z Kobielic.
    Podobno budynek kobielickiego kościoła swym wyglądem przypominał obecnie znajdujący się kościół w Sędzinie. 

    Kościół w Sędzinie. Moim zdaniem najładniej oświetlony kościół na terenie powiatu aleksandrowskiego. 




    W cytowanym opracowaniu zamieszczono ilustrację odtwarzającą to co opisane:

    Autor R. Modrzejewski


    Miejsce w którym kiedyś stał kościół, dzisiaj.


    Zamieszczam odnaleziony w necie artykuł, który zapewne posłużył jako wzorzec dla tego opracowania, które było w moich rękach. No chyba, że odwrotnie.







    http://wikimapia.org/#lat=52.7206993&lon=18.5245972&z=16&l=28&m=b

    Thursday, November 28, 2013

    Podupadłe skrzydła młyńskie. Wiatraki w Wójtówce, Pomianach i Ossówce. Koźlaki i paltraki.


    Tak się patrzę na te nasze okolice i widzę coraz więcej takich obrazków. Mąki z tego nie będzie, ale prąd tak. Trochę się zmienił wygląd, ale zasada jest ta sama. Wiatr napędza skrzydła, skrzydła ruszają mechanizmy itd. itd.




    Teraz jest metal i elektronika a kiedyś było drewno, deski i romantyzm...

    Toruń/Wójtówka
    W poszukiwaniu pamiątek po dawnych czasach na moim terenie, wybrałem się do muzeum etnograficznego w Toruniu. I tu niespodzianka. Znowu natrafiłem na budowlę pochodzącą z naszego powiatu aleksandrowskiego. Wiatrak z Wójtówki k. Łowiczka. Tzw. koźlak. Z 1896r.

    "Młyn wietrzny, udostępniony zwiedzającym w toruńskim Muzeum w 1991 r., należał do kilku pokoleń młynarzy z rodu Salomońskich. Właściciele byli dobrymi cieślami i konstruktorami, kupowali lub sami konstruowali nowe urządzenia, wprowadzali wiele ulepszeń. Dzięki temu ponad stuletni koźlak do dziś jest sprawny, zadziwia znakomitym stanem zachowania oryginalnych, archaicznych urządzeń." http://www.etnomuzeum.pl/
    Najciekawsze jest to, że cała ta budowla obraca się wokół własnej osi i można ją ustawiać do wiatru. Troszkę to niesamowite. Nieprawdaż? Chciałbym to zobaczyć.
    A może by tak dworzec przenieść do jakiegoś skansenu? :-)

    W Aleksandrowie, o ile mnie pamięć nie myli jeszcze w latach 90-tych XXw. na Kiercholu, na terenie prywatnej zagrody, tuż przy blokowisku stał wiatrak. Stanowił element krajobrazu, pamiętający pewnie jeszcze czasy świetności żydowskiego cmentarza. Pamiętam rozbiórkę tego wiatraka. Szkoda, fajnie wyglądał na tle osiedla mieszkaniowego. Niestety skrzydeł nie miał już odkąd sięgam pamięcią. Z daleka wiatrak bez śmigła nie rzuca się w oczy i można go nie wypatrzeć a bywa, że można jeszcze spotkać takie cudo w terenie.
    Znalazłem w sieci fotki, ponoć to jest właśnie ten wiatrak na Kiercholu.

    http://nk.pl/#profile/17493430?pv-request=profile tutaj więcej .


    Mówią, że upór jest gorszy od faszyzmu :-) ale w poszukiwaniach bez uporu niewiele się zdziała. Czy upór to wada, czy zaleta? To pewnie zależy od punktu widzenia. Upór, cierpliwość a może zaślepienie? Pewnie ciężko znaleźć złoty środek. Czasem trzeba umieć odpuścić. Czasem warto wrócić i spróbować jeszcze raz, kiedy nam się coś nie udaje...

    Okazuje się, że w terenie na terenie :-) naszego powiatu takie cudeńka można zobaczyć jescze w naturze i to w całkiem dobrym stanie.

    Pomiany
    Kolega tego co poleciał do Torunia stoi niedaleko od drogi z Konecka do Siniarzewa w hmm Pomianach jakby. Wiatrak typu paltrak. W necie znalazłem dość szczegółowy opis budowli.
    "Trzykondygnacyjny wiatrak zbudowany w 1917 roku, choć na wiatrowskazie jest podany rok 1925. Konstrukcja nośna palowo-rusztowa (z żelaznym palem). Budynek młyna w konstrukcji słupowo-ryglowej, szalowany pionow deskami, jedynie ściana odwietrzna ma szalunek poziomy. Dach dwuspadowy z dużym naczółkiem od strony odwietrznej. Wystawa wsparta na dwóch ozdobnych zastrzałach, szczyt szalowany w kształcie rombu.
    Sposób przeniesienia napędu: koło paleczne - cewie - socha - biegun. Wiatram wyposażony w dwa złożenia kamieni. Po II wojnie światowej wstawiono silnik elektryczny oraz mlewnik walcowy. Gdyby zrobić nowe skrzydła (jest tylko jedno ramię) i wymienić głowicę, mógłby pracować na wietrze. Właściciel wiatraka chciałby zastosować stalową głowicę, jednakże trudno ją zdobyć.
     Generalnie stan wiatraka dość dobry, zachowane są wszystkie urządzenia transmisyjne, mielące, czyszczące. Sprawna jest winda,hamulec i regulator rozstawu kamieni. "

    Według informacji zawartych na mapach i stronach urzędowych powiatu wiatrak jest zabytkiem.

    PALTRAKI - główna część nośna, to fundament w kształcie koła pośrodku którego osadzano niski pal drewniany lub stalowy. Na obwodzie fundamentu kładziono płaską lub zębatą szynę. Budynek wykonany z drewna spoczywał na belkowym ruszcie i obracał się wokół pala na rolkach umieszczonych między szynami ułożonymi na fundamencie a spodnią częścią rusztu. Młyny tego typu występowały w całej Polsce, jednak nie tak licznie jak koźlaki.
    .........   .....................................................................................................
    Fotka z szosy (póki co). 25.09.11r. 
    Che che a wyobraźmy teraz sobie, że jedziemy obok w pewnej odległości widzimy wiatrak - może ze śmigłem i nagle... budowla zaczyna się obracać :-)
    Hmm... mam pomysł. Może by tak samorządy wspólnymi siłami wyremontowały wiatrak, właściciel by się nim opiekował i jednocześnie udostępniał do zwiedzania. Jedna z wielu ciekawostek na jakimś szlaku rowerowym w powiecie. /Chyba coś zjadłem i mam głupie pomysły :-)
    No cóż pewnie wielu czytelników zdziwiłem, że w powiecie aleksandrowskim jakieś inne wiatraki jeszcze są... Poza tymi od prądu :-) No to teraz ich zdziwię, jeszcze bardziej bo to nie koniec zwiedzania ciekawostek...
    ...................................................................................................................................................................
    28.11.2013 r.
    Szczegóły na temat wiatraka ostatnio pojawiły się tutaj:
    http://issuu.com/wydawnictwokujawy/docs/gazeta-aleksandrowska-80-2013/12?e=1417025/5716122
    ...................................................................................................................................................................
    Ossówka
    Przemieszczając się trasą A1 z tzw. krzyżówek ciechocińskich do Włocławka bystre oko wychwyci po prawej stronie jezdni charakterystyczny zarys budowli. W miejscowości Ossówka stoi nadal pamiątka po czasach gdy wiatr mąkę na chleb mielił. Pamiętam z dzieciństwa obrazek filmowy latającego wiatraka. Ten już się nie uniesie. Skrzydła mu odpadły. Na stronie internetowej znalazłem informacje o tej budowli. "Wiatrak typu koźlak. Konstrukcja nośna - dwie podwaliny, cztery zastrzały. Budynek w konstrukcji słupowo-ryglowej, szalowanie pionowe deskami. Dach dwuspadowy z naczółkiem od strony odwietrznej pokryty jest blachą. Nieduża wystawa oparta na dwóch prostych zastrzałach. Nietypowa głowica żeliwna  - ma tylko płaską tylną część, bursztyki są spinane klamrami. Zachowana jedna śmiga, skrzydła zniszczone, posiadają kilkanaście mieczy. Ganek nieco uszkodzony, ale można wejść do środka. Zachowane urządzenia przeniesienia napędu i do mielenia zboża. Wiatrak posiada dwa złożenia kamieni, jedno niekompletne - bez kosza zasypowego.www.kurrcze.pl/kujawsko-pomorskie-kozlaki/275-wiatrak-ossowka. Tak ja też jak większość pewnie z was nie rozumiem tego naukowego opisu.
    KOŹLAKI - inaczej zwane wiatrakami słupowymi, najliczniej występujące w całej Polsce. Złożone są z nieruchomej podstawy (kozioł) oraz umieszczonego w nim potężnego słupa (sztembra), na którym obraca się dookoła cały budynek.
    CDN... ;-)



    Friday, November 1, 2013

    Nowe do niczego...

    Powstało. Stoi. Do niczego nie służy. Ciechocinek.

    Sunday, October 13, 2013

    Żywa natura z kucem.

    ...
    Zdjęcie to powstało przypadkowo. Rano. W niedzielę. Zostało zrobione aparatem telefonu. Pod tężniami w Ciechocinku. Para ta zwróciła moją moją uwagę i złapałem za smartfona. 

    Tuesday, October 8, 2013

    Ciechocinek - miasto w którym jest dobry klimat do treningu w terenie.



    Po raz kolejny Ciechocinek wraca na mojego bloga. Może to z racji osobistej sympatii, która zapewne zrodziła się w czasie mojego dzieciństwa. Generalnie to miejsce mające specyficzny klimat. Klimat. który według mnie sprzyja uprawianiu sportu. I według mnie to teren zdecydowanie pod tym względem jeszcze nie wykorzystany. Ostatnio odkrywam te tereny dla treningu w terenie. Po rewitalizacji pełno tu ścieżek, fontann, schodów. Wszystko to można wykorzystać do ciekawego treningu. 
    No cóż kiedyś dawno temu między tężniami była ścieżka zdrowia. Pamiętam jakieś drążki, ławeczki z tablicami informacyjnymi. O ile mi się to nie przyśniło :-) Obecnie pod tężniami stanęła siłownia na świeżym powietrzu. 
    Siłownia w cudzysłowie. Maszyny bardziej dla rehabilitantów niż dla wyczynowych sportowców. Jednak można się na nich zmęczyć. Miejsce może trochę zbyt mało prywatne. Przy samym deptaku. Ale wieczorem i tak tam teraz mało ludzi chodzi. 
    Szkoda, że nikt nie wpadł, żeby zmajstrować tam plac zabaw dla dorosłych ;-) bo dla dzieci już jeden jest. A w sumie drabinki, drążki byłyby podobne :-) Tyle że mniej ładne. I pewnie tańsze. Chociaż podobno teraz wszystko musi mieć atest...
    Powodowany patriotyzmem lokalnym zapewne wrzucę tu jeszcze parę fot w celu promocji miasta. Zapraszam do oglądania i do treningu. 

    Oczywiście to coś na zdjęciu to pompa a nie jakieś fikuśne urządzenie do ćwiczeń... ;-)

    Aleksandria by night.



    Tuesday, September 24, 2013

    Likwidacja strony Roberta S.

    Z przykrością informuję, iż informacja naszego kolegi z komentarzy Roberta S. o likwidacji Jego strony, została potwierdzona. Tak więc linki, które pojawiły się w moim blogu, prowadzące do Jego strony przestały działać. No cóż, szkoda.