Lubię wysokie temperatury. Ale dziś czuć spadające ciśnienie. Ten upał nie potrwa raczej długo. Rower. Poligon. Tzw. Trakt Warszawski. Droga trudno bo po piachu. Jednak wychodzące miejscami kamienie świadczą, że kiedyś było inaczej. Kiedyś ta droga musiała być porządna. Upał. Woda w bidonie się skończyła.
Po drodze miejsce gdzie była kapliczka. Potem pozostałości po czasach świetności poligonu. Schrony. Ruiny budowli. Fragmenty podstaw różnych słupów itp. itd. etc. etc. No cóż zmieniały się czasy, zmieniało się wojsko, zmieniał się sprzęt, amunicja. Zmieniły się metody szkoleń.
| Jakieś pozostałości po jakichś budowlach służących do czegoś kiedyś :-) |
| Kawałek dalej drugi schron. Zwrócony w kierunku południowym. |
| Na pierwszym planie poligonowe nie wiadomo co. Z tyłu zabudowa okolic Torunia. |
A potem w tył zwrot i powrót tą samą drogą :-( ka tor ga. Nie ma chyba nic gorszego. 4 literą bolą tak, że siodełko czuję w mózgu. Nie wiem dlaczego tak jest. Droga powrotna rowerem zawsze jest pod wiatr.
Łącznie wg wskazań GPS przejechałem około 25km.
No comments:
Post a Comment