Friday, March 16, 2012

    Tajemniczy las za płotem - tajemniczy pałacyk w oddali. Termy i solanki w Aleksie.

    Aleja do Willi Maria


    DOMYSŁY:
    Teraz to jest ulica Marii Danilewicz - Zielińskiej. Generalnie to wyjazd z Aleksandrowa na Ciechocinek. Właściwie to już są Stawki i droga 266. Moja wrodzona żyłka w d... do tropienia sensacji znowu naprowadziła mnie na trop miejscowej ciekawostki w tym szarym i bezbarwnym mieście. 
    Jak byłem mały to się zawsze zastanawiałem co to za las za płotem przy drodze. O ile dobrze pamiętam kiedyś stała tam chyba tablica z jakimś mądrym napisem, którego nie mogłem zrozumieć. Ale to już mogłem sobie wymyślić. Z przekazu ustnego wiedziałem, że ponoć kiedyś w tej okolicy było źródełko z solanką. Ponoć miały się tam pojawiać tłuste plamy jak od oleju... ropa? ;-) Potem ktoś tam odwiert zrobił i źródełko wyparowało.  Niedawno tych informacji zaczęło mi przybywać - podobno tam sól z solanki odzyskiwali. Do niedawna jeszcze były w tym miejscu jakieś instalacje. 
    Hmmm... Ostatnio przejeżdżając przez pobliski przejazd kolejowy w pobliżu znajdujących się tam cieków wodnych można zauważyć (nie da się nie zauważyć :-) charakterystyczny smród... Jakby trochę taki jak z ciechocińskiego grzybka? No może nie do końca bo to trochę przypomina szambo, ale jednak nie do końca. Może solanka znalazła nowe ujście i gdzieś w tych szuwarach tak sobie gnije w parze ze ściekami z działek? :-)) No i co? Google w ruch. Jest! Trafienie za pierwszym razem.
    Acha zapomniałem. W pobliżu znajduje się gospodarstwo z ciekawym pałacykiem. Niestety jest to teren prywatny. 
    Oto co znalazłem na temat w/w miejsca:

    FAKTY:
    Informacje pochodzą z pracy pt. "Polscy pionierzy geotermiki" Jana Dowgiałło. 
    W streszczeniu czytam: 
    "Pod koniec XIX w., wraz z rozwojem technologii wiertniczej, pojawili się geotermicy - praktycy, wśród nich odkrywcy wód termalnych na Niżu Polskim (Aleksandrów Kujawski) - bracia Aleksander i Bolesław Rychłowscy."
    Dalej jest ciekawiej:
    "Kolejne osiągnięcia z zakresu geotermiki przyniósł Polsce dopiero wiek dwudziesty. Przyczynił się do tego przede wszystkim rozwój techniki wiertniczej i możliwość ujmowania wód podziemnych na coraz większych głębokościach. Biuro Hydro-Techniczne „Inż. Rychłowski, Wehr i S-ka” zasłużyło się wykonaniem w 1904 r. głębokiego (1163 m.) otworu wiertniczego w Aleksandrowie Kujawskim w związku z prowadzonymi poszukiwaniami soli kamiennej. Poszukiwanego surowca nie znaleziono, ale uzyskano po raz pierwszy na Niżu Polskim wodę termalną. Odkrycie to, w zasadzie przypadkowe, stawia Aleksandra Rychłowskiego, a także współpracującego z nim brata Bolesława, w rzędzie pionierów polskiej geotermiki użytkowej."
    Wyrywam cytaty trochę z kontekstu, ale myślę, że ogólnie da się chyba ogarnąć o co mi chodzi.
    "Bracia Rychłowscy studiowali na Politechnice Ryskiej. Starszy Aleksander założył w 1894 w Warszawie biuro wiertnicze Rychłowski, Wehr i S-ka, w której obaj bracia pracowali do śmierci Aleksandra i którą przejął następnie Bolesław. Firma już w 1896 r. mogła poszczycić się sukcesem, jakim było nawiercenie w Warszawie wody artezyjskiej z utworów oligocenu. Jednakże osiągnięciem wyjątkowym z punktu widzenia geotermiki było nawiercenie, po raz pierwszy na Niżu Polskim, wody termalnej. Otwór świdrowy wykonany został z inicjatywy i pod kierunkiem Inż z A. Rychłowskieg w celu poszukiwania złóż soli lub wysoko-procentowej solanki w Aleksandrowie pogr. na folwarku Stawki Wł. Karszo-Siedlewskiego (B. Rychłowski, 1917). Wiercenie to, wykonane w latach 1902-1904, osiągnęło głębokość 1163 m. Na głębokości ok. 500 m. w stropie utworów doggeru pojawiła się solanka o stężeniu ok. 5%. Od głębokości otworu 3130 st. (ok. 1000 m.) woda samowypływająca wykazała temperaturę 28o C. Biorąc średnią roczna temperaturę okolicy +8oCi dodając stopnie geotermiczne 35, właściwa temperatura byłaby +43oC. Jest to więc terma, cieplica pierwsza w Królestwie Polskiem odkryta w 1904 r. Temperatura wody wypływającej z otworu świdrowego + 28o zamiast + 43o objaśnić się daje ochładzaniem się wody w przepływie przez górne chłodniejsze warstwy skalne przez łatwe przewodnictwo rur stalowych i żelaznych (B. Rychłowski, 1917). Wypływ solanki w miejscu wiercenia otworu istniał jeszcze w 1955 r. Jej temperatura przekraczała 20oC (Kolago, 1955). Odkrycie to, w zasadzie przypadkowe, stawia Aleksandra Rychłowskiego, inicjatora i kierownika wiercenia na czele pionierów polskiej geotermiki użytkowej. Jego młodszy brat Bolesław, współwłaściciel, a następnie właściciel założonej przez Aleksandra spółki zasłużył się nie mniej, choć inaczej. Zapoczątkował on publikację (1917, 1930) materiałów zawierających dokumentację geologiczną, a często także hydrogeologiczną setek wierceń (przeważnie studziennych) wykonanych w Polsce. Pierwsze z tych wydawnictw p.t. „Materyały do Hydrologii Królestwa Polskiego i ziem przyległych” zawiera profile 1323 otworów, w tym wspomnianego wyżej wiercenia w Aleksandrowie Kujawskim, wraz z jego szczegółową dokumentacją hydrogeologiczną i geotermiczną."
    Proszę! Termalne źródełko w Aleksandrowie... Gdyby dotrzeć do tej w/w pozycji to może dałoby się  źródełko namierzyć na podstawie jakichś map. Ciekawe, czy to był unikat czy pod Aleksandrowem jeszcze coś możliwego do eksploatacji sobie siedzi? Ale pewnie gdyby tak było to już dawno zostało by to wykorzystane. Niestety to już pewnie tylko historia i miejscowa ciekawostka.

    W Gazecie Aleksandrowskiej z 2008r. w 14nr. znalazłem artykuł: Aleksandrów Pograniczny. Z pamiętnika dr Konstantego Krynickiego.:
    "Mamy także niewielką olejarnię, a w przyszłości zdaje się, niezbyt oddalonej, będziemy posiadali warzelnię soli. Mniej więcej przed laty 6-u Towarzystwo Karszo-Siedlewski i sp. rozpoczęło roboty rozpoznawcze, wiertnicze, w celu dotarcia do pokładów soli krystalicznej, przez które przepływająca woda dostarcza soli źródłom ciechocińskim. Przed rokiem świder doszedł do miejsca, stąd na zewnątrz wydobywała się solanka. Dzisiaj, po roku wiercenia, gdy świder doszedł głębokości 950 metr., solanka w dalszym ciągu się wydobywa, ma 6 procent soli, temperaturę 20 stopni C i przytem jest nasycona niezbadanemi bliżej gazami. Kto wie, czy za kilka lat pod Aleksandrowem nie stanie jaki zakład wodoleczniczy. Tak czy siak mamy nadzieję, że przemysł ten ożywi okolicę i z czasem dostarczy zarobku pewnej grupie ludzi."
    Jak widać już wtedy ludzie mieli nadzieję na rozwój gospodarczy miasta...



    Wracając do tematu pałacu. Dowiedziałem się przynajmniej, że pewnie to, to jest ten folwark Stawki Wł. Karszo-Siedlewskiego. Teren ten wg informacji z geomapy to zespół parkowo-rezydencjalny Willa Maria. W necie znalazłem zdjęcia tej rezydencji. Z racji, że to obecnie teren prywatny i bez zgody gospodarza nie da się tam wejść, posiłkuję się zatem tymi fotami starymi z netu ze strony z ogłoszeniami.


    Co bystrzejsi czytelnicy na pewno dostrzegli na tym zdjęciu okrągłe podmurowanie po prawej stronie.  Podejrzewam, że to po prostu zwyczajna stara studnia :-) Wyobrażam sobie, że odwiert sięgający 1km w głąb ziemi musiał jednak troszkę inaczej wyglądać :-) Nie nie, to raczej nie to...


    "Ja pamiętam pewien tajemniczy dom w połowie drogi między Aleksandrowem a Odolionem. Otoczony był starym, zapuszczonym ogrodem i obrośnięty winem. Okolice nazywano Ośnem. Dom był pełen książek, klatek z kanarkami (Kotom wstęp wzbroniony) i kwiatów. Mieszkał w nim samotnie jakiś pan Czapski, którego tożsamości nie umiano mi określić. Wchodziło się do niego jak do zaczarowanego świata. Ojciec pożyczał od niego książki i francuskie pismo ilustrowane. Uchodził za dziwaka – i był nim rzeczywiście. Podobno należała ongiś do niego część terenów wykupionych w czasie budowy linii kolei żelaznej, wiodącej do Ciechocinka przez pobliski Odolion."

    Fragment ten znalazłem tu: http://www.sztetl.org.pl/pl/article/aleksandrow-kujawski/16,relacje-wspomnienia/24352,fado-o-aleksandrowie-kujawskim-rozmowa-wlodzimierza-pazniewskiego-z-maria-danilewicz-zielinska-honorowa-obywatelka-aleksandrowa-kujawskiego-autorka-serii-opowiadan-o-kujawach/?action=viewtable&page=2 ma pochodzić z tej publikacji: FADO O ALEKSANDROWIE KUJAWSKIM. ROZMOWA WŁODZIMIERZA PAŹNIEWSKIEGO Z MARIĄ DANILEWICZ ZIELIŃSKĄ, HONOROWĄ OBYWATELKĄ ALEKSANDROWA KUJAWSKIEGO. Czy wym. Czapski to jeden z właścicieli? Wszystko wskazuje na to, że tak. Tajemniczy dom to omawiana przeze mnie Willa Maria? Tak mówią. Z zapuszczonego ogrodu w każdym bądź razie nic już jak widać nie zostało. A i wino pewnie co najwyżej w lodówce znalazłoby się.

    Folwark, Stawki, solanka - wszystko się jakby zgadza. :-) Dokładnie co do metra, informacji gdzie było źródełko bez rozpytania starszych osób nie da się chyba uzyskać. Teren przez lata się zmienił. Była tu żwirownia. Chyba Drogi Lokalne. Potem produkowano asfalt. Troszkę lasu, krzaki, jakaś łąka. Na starych mapach także nic ciekawego nie ma.
    O tym, że kiedyś była w tym miejscu solanka świadczy pewnie także jedna z hmm? ulic...? Stawek. Dlaczego hmm? bo to generalnie ścieżka w lesie :-) Ulica Solankowa (nie Sezamkowa). Znajduje się w najbliższym sąsiedztwie pozostałości po folwarku.
    Mam pytanie: dlaczego muszę bawić się w Sherlocka Holmesa, żeby o takich miejscach jak to czegoś mądrego dowiedzieć się? No niech mi ktoś pokaże chociaż jedną publikację w której poza Dworcem PKP będzie jeszcze coś ciekawego. To, że takie prace w/w były prowadzone w Aleksandrowie nasuwa mi zaraz pytanie; skąd akurat taki pomysł żeby odwiert wykonać na terenie (?) w/w folwarku. Kim był właściciel, co robił?
    Okazuje się, że Aleksandrów może się nie tylko pochwalić "zlotem zaborców na dworcu..." :-))) Jak policzę to jest czwarty dom, który wskazuje na dość chyba niezłą pozycję majątkową pierwotnych właścicieli. Pałacyk Trojanowskiego, Willa Radwan, Pałacyk przy ul. Wojska Polskiego (no name?) no i wspomniana tu Willa Maria.
    ...................................................................................................................................................................
    03.06.2013 r.
    Z publikacji Roberta Stodolnego pt.: "Kościół Pod Wezwaniem Przemienienia Pańskiego W Aleksandrowie Kuj." dowiedziałem się, że nazwa Willi wiąże się z wmurowaną we front budynku plakietą Matki Boskiej Częstochowskiej autorstwa W. Bębnowskiego.
    ...............................................................................................................................................
    16.03.12r.
    Teren dawnej żwirowni? Ogromna niecka w ziemi. Pomiędzy Stawkami a Willą. Na środku jakieś płyty betonowe. Pewnie pozostałości po latach dyktatury proletariatu.
    Willa znajduje się gdzieś w tle za tym postindustrialnym krajobrazem.

    A na środku tego wszystkiego wyrasta takie cuś... Gdyby nie to, że post jest poświęcony odwiertowi solanki, to pewnie w innym przypadku bym obok tego przeszedł obojętnie.

    Rura wystająca z ogromnej buły ziemi. Właściwie to chyba cement, ziemia by się rozpadła a nie trwała w takiej regularnej formie. Wygląda jak rzeźba uformowana przez lata wydobywania ziemi wokoło. Czy na wysokości rury znajduje się dawny poziom gruntu? Jak spojrzeć na foty powyżej tak to wygląda. Czemu tak to zostawiono? Czyżby to miejsce omawianego odwiertu? Bo ja wiem... Dziwne to to.



    ...............................................................................................................................................
    22.03.12r.
    Otrzymałem info. iż ta rura to pozostałość po poszukiwaniach ropy naftowej w latach 1952-54. Czyli legenda o tłustych oczkach na powierzchni solanki oraz o poszukiwaniach ropy, potwierdza się? Faktycznie starzy aleksandrowianie mi mówią, że pozostałość po solance to kwadratowy stawik, którego ponoć już nie ma. W rejonie Willi był kiedyś spory, urokliwy staw, ale wysechł i został zasypany. Jednak to nie on ponoć był źródłem solanki.
    ...............................................................................................................................................
    24.04.2012
    No i więcej już się chyba nie da napisać:



    No comments:

    Post a Comment