Friday, June 29, 2012

    Kamień na Podolu

    Zainspirowany informacjami uzyskanymi poprzez bloga o tym nieznanym miejscu, po długiej przerwie niezależnej ode mnie, postanowiłem w końcu wsiąść na rower aby dokonać zwiadu terenowego. Trasa Aleksandrów - Ciechocinek - Podole i z powrotem. Na oko ponad 14km. A co to za miejsce? Ano już mówię, chociaż sam opieram się wyłącznie na, jak powiedziałem info od czytelników bloga. Kamień w lesie. Właściwie to fragment czegoś... Jakiegoś pomnika. Chyba betonowa bryła. Na niej charakterystyczny wzór. Leży przy polnej drodze w zaśmieconym lasku tuż przy gospodarstwie.


    Hmm? Podobny wzór jak ten na jednym ze zdjęć tutaj: http://jerzy-foto.blogspot.com/2012/04/gdzie-by-cmentarz-w-brzeczce-teraz-juz.html


     Poniżej zamieszczam dosłowny cytat z komentarza w jednym z postów. Nic więcej na ten temat nie wiem.
    "Obelisk kamienny który tam stał upamiętniał śmierć czternastu okolicznych Niemców 07.09 1939. Postawiły go władze okupacyjne po 40-tym roku. Zastrzelono tam Daniela Leisnera, Karla Flaminga,Kellera,Kessler Dreyera,Rienasta."
    I jeszcze jeden cytat z netu:
    "Stała tam kamienna płyta na której wyryte było kilkanaście nazwisk litery były malowane na złoto. Prawdopodobnie na przełomie lat 50-60 został zburzony"
    Dzięki czytelnikom bloga narodził się nowy post. Po raz kolejny historia, której na oficjalnych stronach folderów promocyjnych powiatu raczej pewnie nigdy nie znajdziemy. To tak jak z tymi zapomnianymi dworkami, zdewastowanymi. Nie ma się czym chwalić... Ale dla miejscowych łowców historii nie ma tematów tabu. Nic nie jest politycznie odpowiednie. Historia to historia, nie da się od niej uciec. Można najwyżej ją próbować fałszować, skrywać. Ale dopóki żyją ludzie na tym ziemskim padole i dopóki istnieje mowa to... no właśnie niestety i to źródło wysycha. Ludzie zagonieni w codziennych sprawach nie mają czasu na rozwój siebie, kształcenie, realizowanie hobby, dociekanie, pytanie, tropienie. No cóż. Tak to już jest.
    A może coś co z pozoru wygląda jak zbrodnia kryminalna, to po prostu zwykła próba uzasadnienia obecności okupanta na tych terenach? Element szeroko pojętej indoktrynacji politycznej. Propaganda wojenna? Może te ofiary to po prostu ludzie, którzy podjęli współpracę z hitlerowcami i zostali za to ukarani w jedyny możliwy w tym czasie sposób. Myślę, że warto ewangelickie cmentarze, ślady kultury niemieckiej restaurować. Choćby po to aby wybić z ręki wszelkie argumenty osobom uprawiającym poglądy rewizjonistyczne. Milczenie w takich przypadkach nie pomaga. To wręcz woda na młyn dla takich osób.

    18.07.2012r.
    http://photos.nasza-klasa.pl/18206819/318/main/32f635c6dd.jpeg Takie pewnie jest wyjaśnienie tych zdarzeń. Fragment publikacji lokalnej zamieszczonej na stronie Izby Historycznej. Opis działań tzw. V kolumny rekrutującej się z mieszkańców okolic Aleksandrowa. No cóż, zapewne jak tam napisano, rozgrywki sąsiedzkie i animozje mogły dotyczyć zarówno Niemców jak i Polaków.



    Krajobraz okoliczny:

    http://wikimapia.org/#lat=52.8638183&lon=18.8429915&z=17&l=28&m=b

    No comments:

    Post a Comment